JAK PRZECZYTAĆ, OD POCZĄTKU, KOLEJNO, POPRZEZ WSZYSTKIE ODCINKI, AŻ DO KOŃCA, MOJEGO BLOGA.
Najłatwiej, po otwarciu strony bloga, posłużyć się znajdującym się poniżej ławeczki, wykazem dat publikowania poszczególnych odcinków. Aby odczytać wybrany odcinek, wystarczy kliknąć w daną datę. Osobiście radzę rozpocząć od 29 stycznia 2007r., to jest pierwszego od dołu odcinka, gdyż wszystkie następne w datach w górę, są dalszym ciągiem tematów poruszanych w odcinku poprzednim. Natomiast po dacie 23marca 2007r., w następnych rosnących datach, bywa pod jedną datą po kilka odcinków tego samego tytułu, dlatego, aby zachować kolejność w odczytywaniu odcinków danej daty, należy je również (podobnie jak w układzie dat) czytać poczynając od odcinka znajdującego się na samym dole po przez kolejne co raz wyżej w danej dacie.
Można też zamiast w pionowy wykaz poniżej ławeczki, kliknąć w poziomy biały pasek znajdujący się na dole strony, gdzie, jak chorągiewka, rozwinie się chronologiczny wykaz dat publikowania poszczególnych odcinków. Znów należy zacząć od najstarszej daty na dole, a po przeczytaniu danego odcinka, klikać w kolejne rosnące daty czy odcinek, aż do przeczytania ostatniego u samej góry. W tym układzie archiwalnym, równocześnie z chronologicznym wykazem dat wprowadzania nowych artykułów, uwidocznione są tytuły tychże artykułów, co pozwala czytelnikowi na łatwiejszy wybór interesującego go tematu.
Jeżeli zechcesz pozostawić ślad z przeczytania któregokolwiek artykułu tego bloga i zamieścić swój komentarz, to 1) kliknij w „Zapraszam na ławkę”, następnie 2) kliknij w „Skomentuj”, 3) wpisz w otwartym oknie „Twój komentarz”, 4) kliknij w „Wyślij”
W skutek powyższych działań, Twoja wiadomość powiększy w czołówce bloga sumę „….usiadło na ławce”, a) po kliknięciu w tą adnotację dojdę do Twego wpisu,w ten sposób możesz go obejrzeć również Ty, jak i przeczytać wpisy wszystkich innych Twoich poprzedników, wystarczy w nie poklikać, b) otrzymam w poczcie Onet pl na moim koncie, zawiadomienie o Twoim komentarzu, po kliknięciu w które również odczytam Twój wpis i ewentualnie mogę się do niego pisemnie ustosunkować.
Życzę przyjemnej lektury !
logik Do następnego bloga !?
W międzyczasie będę uwidaczniał w blogu artykuły naukowe różnych autorów, potwierdzające słuszność zawartych w nim myśli, oraz najnowsze odkrycia naukowe i ciekawostki.
Kliknięcie w link otwiera możliwość wyboru muzyki.
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=nblto65c7kq"]ttp://www.youtube.com/watch?v=NbLTO65C7KQ[/URL]
[URL="http://www.youtube.com/my_playlists?p=19ebef3f32ff5eea"]http://www.youtube.com/my_playlists?p=19EBEF3F32FF5EEA[/URL]
[URL="http://www.youtube.com/watch?v=4bcsrwzooge"]http://www.youtube.com/watch?v=4bcsrwZoogE[/URL]
Farmaceutyczny koncern Roche wystąpił do władz UE i USA o dopuszczenie do sprzedaży pigułki vemurafenib powstrzymującej postęp czerniaka (melanoma malignum), złośliwej odmiany raka skóry – donoszą brytyjskie media.
Vemurafenib znany również jako PLX4032 blokuje mutację kluczowego genu BRAF występującą u połowy śmiertelnie chorych pacjentów mających przerzuty na inne organy. Skuteczna blokada powoduje obumieranie komórek rakowych i kurczenie się guza.
Lek ingeruje we właściwości genu, powstrzymując produkcję białka odgrywającego kluczową rolę w niekontrolowanym rozrastaniu się czerniaka.
- Jest to największy przełom w leczeniu czerniaka złośliwego od ponad 30 lat – ocenił lek prof. Richard Marais z brytyjskiego Instytutu Badań nad Rakiem, którego prace wykazały rolę genu BRAF w rozwoju choroby. – Odkrycie zmieni dotychczasowe podejście do leczenia tego typu choroby – dodał.
W porównaniu z tradycyjną chemoterapią 84 proc. pacjentów przyjmujących pigułkę dwa razy dziennie było wciąż przy życiu pół roku później, w porównaniu z 64 proc. pacjentów standardowo leczonych chemoterapią.
W porównaniu z chemioterapią vemurafenib zmniejsza ryzyko pogorszenia stanu chorego o 74 proc. Tzw. wskaźnik pozytywnej reakcji pacjenta na terapię w przypadku pigułki był blisko dziewięciokrotnie wyższy niż u pacjentów leczonych chemioterapią.
U 48,4 proc. chorych przyjmujących pigułkę zaobserwowano zmniejszenie guza. Porównywalny wskaźnik dla chemioterapii wynosi 5,5 proc.
Niezależnie od vemurafenibu naukowcy donoszą o udanych testach anty-ciałek tzw. ipilumumab dostępnych w sprzedaży pod nazwą Yervoy, pobudzających system odpornościowy organizmu. Także i w przypadku przyjmowania tego leku pacjenci w zaawansowanych stadiach czerniaka żyli dłużej.
W następnym etapie naukowcy w warunkach klinicznych przetestują kombinację vemurafenibu z Yerboy’em z myślą o jej możliwym zastosowaniu do leczenia innych odmian raka.
Według danych WHO na raka skóry umiera rocznie 66 tys. ludzi na świecie, z czego 80 proc. zgonów spowodowanych jest przez czerniaka. Chemioterapię zaczęto stosować na szeroką skalę w 1975 r.
Dr Billy Cohn i dr Bud Frazier z Texas Heart Institute wymyślili przełomowe nowe sztuczne serce, które pracuje jak system śrub i łopat, które umożliwiają przepływ krwi nie wytwarzając pulsu – informuje huffingtonpost.com.
Urządzenie przepływowe składa się z dwóch turbin – pomp krwi – może zastąpić dwie strony usuniętego serca. Te dwie pompy działają jak substytut dla naturalnego serca.
Nowe urządzenie przetestowano u 55-letniego pacjenta, który bez problemu przeżył miesiąc bez pulsu. Okazało się bowiem, że ciało ludzkie nie potrzebuje pulsu – jest to tylko efekt pracy serca.
<script></script> <script></script>
- Pulsacja przepływu krwi jest niezbędna do pracy serca. Jednak, jeżeli usunie się ten system, to wydaje się, że żaden z organów nie zauważy zmiany – wyjaśnia Cohn.
[URL="/zycie-przed-zyciem,5782,film.html"]Życie przed życiem[/URL]
Co dzieje się z dzieckiem od momentu poczęcia aż do jego narodzin? Co sprawia, że w ciągu zaledwie 9 miesięcy z małej komórki tworzy się człowiek? „Życie przed życiem” to zachwycająca i zadziwiająca podróż do świata, który wciąż skrywa wiele tajemnic.
Dokument opowiada o ciąży z dwóch punktów widzenia: dziecka i oczekującej jego narodzin mamy.
Na potrzeby filmu po raz pierwszy w historii wykonano niezwykle szczegółowe, trójwymiarowe animacje komputerowe pokazujące jak wygląda dziecko w brzuchu matki i jak zmienia się wraz z upływem kolejnych tygodni ciąży. Sekwencje animowane stanowią aż 40% całego filmu!
„Życie przed życiem” to także opowieść o przyszłych mamach – ich problemach, emocjach i relacjach jakie mają z nienarodzonym jeszcze dzieckiem.
Fale magnetosoniczne pędzące z ogromną prędkością, zaobserwowane w zewnętrznej atmosferze Słońca mogą pomóc w wyjaśnieniu zagadki gorącej korony słonecznej – informuje najnowszy „Astrophysical Journal Letters”.
Jedną z największych zagadek naszego Słońca jest temperatura jego korony, która sięga kilku milionów stopni Celsjusza. Do teraz nie mamy dobrego modelu tłumaczącego to zjawisko. Najnowsze obserwacje wykonane przez sondę NASA o nazwie Solar Dynamics Observatory (SDO) mogą pomóc wyjaśnić tę zagadkę.
Naukowcy konstruowali różne modele zewnętrznych warstw naszej dziennej gwiazdy i sugerowali, że koronę mogą podgrzewać fale poruszające się z ogromnymi prędkościami. Problem w tym, że jak dotychczas fale te widziano tylko w symulacjach komputerowych, a nie w realnym świecie.
<script></script> <script></script>
[URL="http://kropka.onet.pl/redir/redir.rd?banner=331e553a501d00aed99fff37ea1196f5"]Zobacz niezwykłe zdjęcia kosmosu na Digart.pl[/URL]
Sytuacja zmieniła się, gdy na scenie pojawił się SDO z instrumentem Atmospheric Imaging Assembly (AIA), który jest w stanie obserwować całą tarczę Słońca w siedmiu długościach fali rozciągających się od zakresu optycznego do ultrafioletu i wykonywać jej zdjęcia z dużą rozdzielczością czasową.
Grupa astronomów kierowana przez Wei Liu ze Stanford University, w czasopiśmie „Astrophysical Journal Letters”, opublikowała właśnie wyniki takich obserwacji. Okazuje się, że gdy na Słońcu obserwuje się wybuch, jego energia przenosi się częściowo do otaczającej go plazmy i propaguje się w postaci fal magnetosonicznych, które są mieszaniną fal dźwiękowych i magnetycznych fal Alfvena. Fale te osiągają ogromne prędkości rzędu 1000-2000 kilometrów na sekundę. Tak ogromna energia może być przekazywana koronie i być odpowiedzialna za jej grzanie do dużych temperatur.
To jednak nie koniec problemu, bo obserwowane fale są związane z wybuchami, które pojawiają się sporadycznie. Korona jest grzana przez cały czas, musi więc istnieć jeszcze inny mechanizm, którego natury jeszcze nie znamy.
Naukowcy opracowali unikalny system, który daje możliwość zrozumienia, co człowiek myśli. Zdaniem ekspertów, ułatwi to rozpoznanie choroby Alzheimera i schizofrenii – informuje newsru.com.
Michael Greytsius z Uniwersytetu Stanford wykorzystał rezonans magnetyczny, aby ustalić plan [URL="http://emisja.onet.ns.adkontekst.pl/c/c/?p=0&d=wiadomosci.onet.pl&u=http%3a%2f%2fadsearch.adkontekst.pl%2f_%2fctr2%2f%3fu%3dhttp%253a%252f%252fallegro.pl%252f331_ksiazki_tematyczne_biograficzne.html%253futm_source%253dadkontekst%2526utm_medium%253dcpc%2526utm_term%253dwiadomosci.onet.pl%2526utm_campaign%253dksiazki_intertext%26e%3dhyahd5gan2vdq9iqldjmsonumivlusukwbwqqmqbqxwre0df6znnnchvoxo2f3uu8ditpniq7yplou0tu3rn9xbduzhjzhcb1iidm4tissiier5jg_buaocl2aveqgod0iaffqkq6nnic%2cfe61lznpvmw5v96ywfunwo6jlh9mortze%2cb6drc1ppqovtijr%2cxjta8bdi9l4zcxbj2kyo24r2xtjdm0bhbcr1j%2clzofcghyzapv3cg3rtiruoigf1dek1xuqyww4bgmfzliwk56dj%2cvv0ntdhco2l2swajhw%3d&e=lvcigjoym,saj38hxpd,mohgqvhdtpfll7fij2glc6scbq7yzgcbwvf_wyxzuxek&etag=56&ixrnd=862572249&type=click&word=naukowcy&shows=1&lasttime=281&totaltime=1266&prid=102&caid=21&frm=w"]naukowcy[/URL] poprosili 10 ochotników, aby pomyśleli jeszcze raz o każdym zadaniu. System był w stanie zidentyfikować, z 85 procentową skutecznością, o którym zadaniu myśleli badani. Naukowcy uważają, że jest możliwe stworzenie pewnego planu z systemów odpowiadających różnym stanom umysłowym.
Skórka od jabłka zawiera kwas ursolowy mający właściwość pompowania mięśni. Doświadczenia na myszach wykazały, że kwas hamuje ich wiotczenie – donosi Press Association, cytując publikację „Cell Metabolism”.
Wiotczenie mięśni często towarzyszy różnym chorobom i jest elementem starzenia się. Jest to przypadłość dobrze rozpoznana, na którą nie ma lekarstwa.
Inną właściwością kwasu jest zmniejszenie poziomu tłuszczu, cukru i cholesterolu we krwi. Wykazały to badania na zwierzętach. Naukowcy sądzą, że związek może być wykorzystany jako środek przeciwdziałający zanikowi mięśni, a być może również zaburzeń metabolizmu takich, jak [URL="http://katalog.onet.pl/katalog.html?qt=cukrzyca"]cukrzyca[/URL] .
<script></script>
Jak dotąd nie wiadomo, czy kwas konsumowany w ramach normalnego, zrównoważonego odżywiania jest korzystny dla zdrowia, czy nie.
- Wyniszczenie mięśni przedłuża pobyt chorego w szpitalu, opóźnia wyzdrowienie i w niektórych przypadkach powoduje, że pacjenta po hospitalizacji nie można zwolnić do domu – cytuje PA dra Christophera Adamsa z amerykańskiego uniwersytetu stanowego Iowa.
Dr Adams nie wyklucza, iż kwas ursolowy stanie się podstawowym elementem terapii dla ludzi troszczących się o swą sylwetkę.
Na odkrycie zależności między kwasem, a atrofią mięśni naukowcy natrafili, badając działania genów w osłabionych mięśniach. Wykryli, iż 62 geny u ludzi i myszy zmieniały działania w reakcji na ograniczenie pożywienia. Dalsze 29 ludzkich genów reagowało zarówno na post jak i na obrażenia rdzenia kręgowego.
Dane z badań genetycznych wykorzystano do badań przesiewowych obejmujących ponad 1 tys. cząsteczek mających na celu zidentyfikowanie tych, które mogłyby przeciwdziałać atrofii mięśni. Naprowadziło to ich na kwas ursolowy występujący w wielu roślinach, ale skoncentrowany zwłaszcza w skórce od jabłka.
- Testy wykazały, iż kwas wywoływał przeciwstawną aktywność genetyczną niż ta, która występowała przy wiotczeniu mięśni. Sugeruje to, że może być wykorzystany dla odwrócenia tego procesu – zauważa agencja PA.
Dalsze eksperymenty potwierdziły, że myszy karmione kwasem ursolowym były chronione przed atrofią mięśni wywołaną zarówno postem jak i uszkodzeniem nerwów.
Zdrowe myszy, którym zaaplikowano związek rozwinęły większe i silniejsze mięśnie w porównaniu z tymi, które karmiono inaczej. Były też smuklejsze i we krwi miały niższy poziom glukozy, cholesterolu i szkodliwych tłuszczów zwanych trójglicerydami.
Głęboko w macicy, w całkowitych ciemnościach rozpoczyna się nowe życie. Film „Zwierzęta w łonie matki” pokazuje w najdrobniejszych szczegółach rozwój ssaków – rozpoczynający się tak samo, ale dający w finale zupełnie różne zwierzęta.
Ten zadziwiający proces twórcy filmu pokazują na przykładzie 3 zwierząt: delfina, psa domowego i słonia.
Teraz dzięki najnowszym odkryciom naukowym, efektom wizualnym, grafice komputerowej i USG na żywo możemy pokazać unikatowy obraz rozwoju płodowego zwierząt. Kiedy, jak i dlaczego to wszystko się dzieje.
Więcej o filmie: opisy, recenzje i dyskusje znajdziesz na [URL="http://film.onet.pl/szukaj.html?q=zwierz%c4%99ta+w+%c5%82onie+matki&f_submit=szukaj"]film.onet.pl »[/URL]
Astronomowie amerykańscy po raz pierwszy obserwowali niezwykłe zjawisko „pożarcia” przez czarną dziurę gwiazdy wielkości Słońca, któremu towarzyszy trwająca od 2, 5 miesiąca do dzisiaj silna emisja cząstek o wysokiej energii, w tym promieni gamma – poinformował w czwartek naukowy magazyn „Science”.
Do tego wydarzenia doszło w galaktyce konstelacji Smoka, odległej od Ziemi o 3,8 mld lat świetlnych.
- To jest bez wątpienia coś całkiem innego od wszystkich obserwowanych przez nas dotychczas eksplozji – powiedział Joshu Bloom z kalifornijskiego uniwersytetu Berkeley,
<script></script> <script></script>
Naukowcy początkowo przypuszczali, że emisja, którą po raz pierwszy zarejestrował satelita Swift agencji NASA 28 marca, była rezultatem zapadnięcia się, czyli śmierci gwiazdy, ale tego rodzaju rozbłysk trwa zazwyczaj tylko kilka godzin.
Po bliższym zbadaniu zjawiska przez dwa niezależne zespoły uczonych, okazało się, że to czarna dziura rozerwała gwiazdę, która znalazła się zbyt blisko niej, przed jej pochłonięciem. Fragmenty umierającej gwiazdy zostały zamienione w energię widoczną w postaci potężnego i długotrwałego rozbłysku.
Czarne dziury są swego rodzaju „kosmicznymi odkurzaczami”, zagęszczeniami materii o tak niewiarygodnie wielkiej sile grawitacji, że pochłaniają nawet światło. Dlatego są niedostępne dla obserwacji astronomicznych. Zazwyczaj znajdują się w centrach galaktyk (również w centrum naszej galaktyki Drogi Mlecznej) zasysając gaz, pył i gwiazdy, które znajdą się zbyt blisko nich.
Astronomowie mogą wykryć obecność czarnych dziur jedynie po świetle emitowanym przez materię, na krótko przed jej wchłonięciem.
Astronom Andrew Levan z brytyjskiego uniwersytetu Warwick, zapytany czy do tego rodzaju zjawiska mogłoby dojść w naszym sąsiedztwie w Drodze Mlecznej, odpowiedział, że teoretycznie tak, ale prawdopodobieństwo jest bardzo małe. – To nie jest coś czymś należy się zbytnio martwić – powiedział.
NASA zamierza w 2016 roku wystrzelić sondę na asteroidę i za pomocą automatycznej ręki uszczknąć mały jej fragment. Dzięki badaniu próbki naukowcy będą mogli lepiej zrozumieć proces tworzenia Układu Słonecznego i wyjaśnić jak powstało życie – podaje physorg.com
Misja NASA, nazwana Origins-Spectral Interpretation-Resource Identification-Security-Regolith Explorer (OSIRIS-REx), jest pierwszą amerykańską misją, która sprowadzi cząstkę asteroidy na Ziemię. – To ważny krok w wypełnianiu celów postawionych przez prezydenta Obamę, który mówił, że należy rozszerzyć zakres badań z obszarów okołoziemskich do dalszej przestrzeni kosmicznej – powiedział Charlie Bolden, administrator NASA. – To w pełni zautomatyzowana misja, która toruje ścieżki dla misji z udziałem ludzi na asteroidy, lub dalsze obiekty w kosmosie.
Asteroidy to resztki z chmury gazu i pyłu – słonecznej mgławicy – która zapadła się pod wpływem grawitacji i uformowała Słońce i planety około 4,5 miliarda lat temu. W związku z tym asteroidy zawierają oryginalny materiał ze słonecznej mgławicy, który może dostarczyć nam informacji o warunkach panujących w trakcie narodzin Układu Słonecznego.
<script></script> <script></script>
W 2020 roku, po czteroletniej podróży OSIRIS-REx zbliży się do asteroidy o nazwie 1999 RQ36. Kiedy znajdzie się w odległości 5 km sonda rozpocznie sześciomiesięczne kompleksowe badanie powierzchni. Grupa naukowców wybierze odpowiednie miejsce, z którego zostanie pobrana próbka. Sonda będzie stopniowo zbliżać się do brzegu planetoidy, a następnie automatyczna ręka rozciągnie się, by zebrać więcej niż 55 g. materiału, który wróci na Ziemię w 2023 roku. Cała misja, włączając w to start maszyny, ma kosztować ok. 800 mln dolarów.
Asteroida RQ36 ma średnicę 580 m., co odpowiada długości ok. pięciu boisk piłkarskich. Planetoida ta, tylko trochę zmieniona, jest jak zdjęcie okresu niemowlęcego naszego układu planetarnego. Asteroida jest także bogata w węgiel, kluczowy pierwiastek potrzebny do powstania życia. Organiczne molekuły znaleziono już w meteorytach i próbkach komet, co sugeruje, że niezbędne do życia pierwiastki mogą się tworzyć w kosmosie. Naukowcy chcą sprawdzić czy znajdują się one także na RQ36 – Ta asteroida to kapsuła czasu, która przeniesie nas do narodzin Układu Słonecznego i otworzy drzwi do nowej ery eksploracji planetarnej. – twierdzi Jim Green, dyrektor Planetary Science Division w Waszyngtonie.
Misja ta ma także za zadanie po raz pierwszy dokładnie zmierzyć „efekt Yarkovsky’ego”. Efekt ten to delikatne pchnięcie asteroidy spowodowane promieniowaniem słonecznym, które planetoida najpierw absorbuje, a później emituje w postaci ciepła. Te drobne pchnięcia sumują się w czasie, ale są nierównomierne ze względu na kształt, chybotanie, skład powierzchni i rotacje asteroidy. Dla astronomów ważne jest, by przewidzieć drogę jaką będzie poruszać się zbliżająca się do Ziemi asteroida. Dlatego tak istotne jest zrozumienie jak efekt Yarkovsky’ego zmienia orbitę planetoidy. Dzięki temu naukowcy będą mogli wymyślić strategię jak złagodzić ewentualne zderzenie Ziemi z innymi obiektami układu.